Jakieś sto wierszy temu
Dodane przez Wierszopis dnia 16.01.2014 12:00
Poeci sikają w krzakach, to niesprawiedliwe z punktu widzenia
feminizmu, ale jest jak jest - nie ma wśród nich poetek.

Później rozmawiają, pierwszy: w tym roku napisałem tylko trzy
wiersze, żaden mi się nie spodobał.

Drugi: ja napisałem dwieście, wszystkie genialne.
I oczywiście niedocenione.


Trzeci: kiedy w końcu pójdziemy na piwo. Cholera.
Prawdziwy artysta.
Czwarty myśli: za dużo na raz do rzucania, palenie zabija,
niepalenie także. Najskuteczniej jednak zabija życie.
Na śmierć.


Pocieszające - w szerokim kontekście historycznym wszystko
to nie ma żadnego znaczenia.

W postscriptum dodam,
jako usprawiedliwienie, kiedy miałem piętnaście lat nie było internetu,
ba, nie było jeszcze poezji.

Ale zważywszy na upływ czasu może w końcu
napiszę wiersz i zamknę
usta.