Śmierć nocy
Dodane przez Marcin Trollosiewicz dnia 20.12.2013 01:05

Zbliża się dzień nieubłaganie,
czekam brzasku po długiej nocy.
Słońce już niczym sprinter przed biegiem
rwie się do startu by pojawić się na bieżni nieba.

Strach.

Wzrok mój po wieczności przywykł do ciemności,
a ciało kuli się przed samą myślą o cieple, które je
spowije.

Smutek.

Gdy gdy dzień zabije noc,
odejdą cienie.
Cienie były przyjaciółmi w czarności mroku, choć brzmi to bezsensownie...

Pora się wyprostować, włożyć maskę i iść w stronę blasku.