pierwszy lot balonem
Dodane przez Marcin Cienki dnia 13.09.2013 13:10
zamożna wdowa
żyła z pieniędzmi
- od złota do patyn -
w bogatym kraju
potwornej nędzy,
dawno, przed laty
(luźne miała
z górą więzy,
lecz silnie
pragnęła swój
umysł wytężyć).
jakież więc było jej rozradowanie,
że oto wreszcie, człowiek z kolan
wstanie i może stąd odleci,
wprost ku nieba bramie.
(właśnie doniesiono jej, że
skończyli swój balon
bracia Montgolfier).
w końcu nadszedł pokaz
(upubliczniony, aby ukazać
na chmurach salony)
- dech w gardle zamarł.
ona i balon - została sama.
skóra pokryła się zimnym dreszczem,
krew odmówiła przepływu falą, lecz
żyła jeszcze.
na niebie balon,
na nim wzrok ludzi.
podgrzał się zapał,
a balon studził
i spadał.
to zawał.
zamożnej wdowie
zamknęły się oczy,
taka była błoga:
"człowiek już nigdy
nie będzie miał dachu..."
i poszła do Boga
albo do męża
albo do piachu
albo w smugę cienia
ech...
odeszła życząc,
by umrzeć z wrażenia.