Teresa od zwykłej niedzieli
Dodane przez oskari valtteri dnia 11.09.2013 05:23
To był pogrzeb bez księdza. Nie miała dzieci.
Jej mąż w czasie wojny siedział w Oświęcimiu,
zmarł pięć lat przed nią. W oknie od ulicy
opuszczone zasłony na znak, że nic
nie potrzebuje. Tak samo chciała
zmieścić się w urnie. Nie na przekór
czy przez szacunek dla ziemi, do której
mówiła - podła, tak żeby
on usłyszał i nikt inny
nie zrozumiał.