Bez slów
Dodane przez Magrygał dnia 07.06.2013 22:12
W potrzasku tu i teraz, w labiryncie ścian,
na nagiej płaszczyźnie łóżka - rozpiety
łuk pleców nade mną, na filarach oddechu
wznosząca się Tryumfalna Arka.

W każdym atomie tkwi pamięć żywiołu.
Budzisz ją wężowym splotem ramion,
w półmroku wędruję po urwisku spojrzenia,
na skórze płynę słoną kroplą potu, płonę
w rozwartych dłoniach.

Ciemność ukrywa istnienie, jestem
tylko doznaniem ognia i wody,
ziemi i powietrza.

Zwracam się do Ciebie jak niegdyś,
gdy słońce było jeszcze Bogiem,
a wezbrane rzeki dopiero szukały
swych źródeł. Mówię bez słów,
milczysz zasłuchany.