Absolutorium. Bluźnierstwa na miarę
Dodane przez Wierszopis dnia 03.06.2013 14:15
Teraz zapamiętaj - to nie jest wiersz, jedynie prowokacja.
W tłumaczeniu na nasze.


Są wiec:
gwoździe jaskrawo oświetlonych okien,
nawet korony cierniowe mokrych chodników.
Kuśtykanie starego diabła w stronę bramy,
najciemniejszej w tych okolicach.

Na domiar - królowie śmietników niosący dary,
mocno spóźnione. Jak zwykle w drodze ze sklepu.
Erudyci samotnych poranków i wciąż brakujących
kilku groszy.

Jakby pasja, tylko nieco mniejsza. Ewentualnie czysta
mistyka.