Parnas dla przyziemionych
Dodane przez Wierszopis dnia 05.05.2013 18:01
Nieciągłości na krawędziach światła widzialnego,
człowiek modyfikowany genetycznie
ewoluuje.
W bliżej nieokreślone.

Twórcy mają obszerne kieszenie pełne
wierszy. Z dolnych rejestrów prozy,
jak poniżej:

rPrzedmaj. Wybuchu nie widać;
się zazieleni
- powtarzają jak mantrę
- już nie będzie egalitarnie. Za szkłem.
A tu tyci - tyci jedynie. Pierwszy komar
nie czyni. Tylko "swędzi".

I nie bardzo wiadomo, gdzie włożyć ręce,
albo jak pisać liryki nieczułe.
Pozostaje zanikanie, bez rozróżnień skutku
i przyczyn.

Na pocieszenie puls niczym dzwon.
To najważniejsze.

Z punktu widzenia medycyny.