Fenomen. Urywki metafizyki
Dodane przez Wierszopis dnia 06.04.2013 12:38
1. Nieszczęścia dzielimy na mniejsze, większe,
wyimaginowane i nieustające.

Trzydzieści kilo mężczyzny, bez kości;
za towar niezamówiony płacimy słowem,
czasami nawet dobrym.

Cały misterny plan legł w gruzach, tylko koty
próbują marcować, jednak na mrozie więdną
ogony.

Chłopcy spod sklepu wciąż wierzą w ocieplenie,
na poczet rosnącego słupka rtęci ogrzewają
butelki. Sympatyczna degrengolada

- przynajmniej na pierwszy rzut oka zza firanki.
W małym wycinku świata przez wizjerek
zajmują inne miejsce. Mniej chwalebne,

co wyraźnie widać w donosach.
Gdzieniegdzie znanych jako obywatelski obowiązek.

2. Bełkot na puszczy, albo w środku blokowiska.
Architektura sukcesu z przełomu 70 i 80-dziesiątych,
zeszłego wieku.


Ale o tym już w pamiętniku, dalej zwanym
sprawozdaniem z niespójności czasu.
Dla niewtajemniczonych - życia.