Rytuał zgadywania snów
Dodane przez Wierszopis dnia 30.03.2013 06:37
Szczerze powiedziawszy nie lubię czytać

poezji.



Miejskie skrzyżowania kojarzone z nagim wzgórzem,

zielone – biegnijmy na drugi chodnik.

Gdzie pod podszewką trotuaru dzieją się niesamowitości.



Dech zapiera u progu tajemnicy, całun w ciemnej bramie

i krew baranka. Drzwi oznakowane.

Te, które spłonęły w hekatombie minionej wojny.



Szmer nieznanych języków oraz pobliska rzeka. Leniwie

przełamująca brody. Łachy piasku z odciskami

niezliczonych stóp i łap.

Istoty niezmartwychwstałe, mimo sądnych dni.



Szczerze powiedziawszy nie lubię pisać

poezji.