o ośmiu krasnoludkach i wiadomej sierotce
Dodane przez aleksanderulissestor dnia 19.03.2013 20:13
gdzieś za górą gdzieś za rzeką
czy też obok niedaleko
krasnoludki szczają w mleko
a w bezsenne długie noce
plotą wszystkim te warkocze
plotą hurtem tak jak leci
młodzi starzy nawet dzieci
pożyteczne są to ludki
czasem psocą do pobudki
za dnia orzą jak szalone
byś na czas miał porobione
tak mówiono ci zazwyczaj
a jak jest sam ci przeczytam
jak wygląda cała prawda
chyba że i mi ktoś nałgał
więc słuchajcie szkraby sobie
co wam bajarz dziś opowie
pierwszy krasnal znany śmieszek
ma niejeden ciężki grzeszek
jam niejedno przezeń przeszedł
o nim powiem tylko źle
nikt nie lubi go bo że
całe życie był urwisem
i traktował je ze zwisem
choćbyś nawet przykrość miał
on się śmiał zwyczajnie rżał
i do tego tym się chlubił
że i dzieci sam nie lubił
robił im złośliwe psoty
kłamał kręcił wciąż z ochoty
kłopotliwy był jak wesz
zachowywał się jak zwierz
więc ma droga więc mój miły
dzieci go nie polubiły
życie przecież to nie heca
bliższych związków nie polecam
drugi też to niezły zgredek
ma paletę całą kredek
kolorową niczym eden
tutaj szlaczek tutaj wzorek
do wszystkiego miał kolorek
łuna niebo błękit morza
słońce tęcza ranna zorza
błota sadza biel czy śnieg
pola łąki plaża brzeg
był artystą całą gębą
inni przy nim zaraz bledną
całą gębą był artystą
ale nadużywał czystą
choć daleko mu do dziadów
nie ma z kogo brać przykładu
z tego był niezmiernie chory
poginęły mu kolory
mroczne myśli szara twarz
wciąż tak masz gdy dajesz w gaz
trzeci z czwartym to dwa gburki
pociągali tu za sznurki
tak że kisły wszem ogórki
w głowach szał w oczach mars
wobec marnych niższych szarż
w górę pięli się zawzięcie
jeden pycha drugi wzdęcie
jeden zdrowy drugi chory
prowadzili rozhowory
jeden dobry drugi lepszy
wciąż szukali co rozpieprzyć
włos rozwiany rozum krótki
ot złośliwe krasnoludki
jak się rzekło gburki nasze
wciąż walczyli nawet z czasem
ze wszystkimi z nimi z nami
(jak nieszczęście to parami)
moje dziecię wiem żeś zgadł
dwóch krasnali jeden jad
dwóch krasnali a jak zgraja
ale jak to bywa w bajach
delikatność gracja słoni
w końcu lud ich stąd przegonił
dalszych dwóch też kocha zamęt
na to dobry jest parlament
europejski lepszy nawet
gdy dostali w kraju kopa
przytuliła ich europa
choć zdziwiona była nieco
że tak na to euro lecą
wciąż wycieczki delegacje
to a paris na kolację
to do wa-wy na śniadanie
a europa płaci za nie
nie odejdą od koryta
dobra dieta lepszy ryczałt
zero trudu żadnej wizji
ale wciąż są w telewizji
reputację maja marną
bo do pracy się nie garną
a złorzeczą każdej łajzie
że ma lepiej tu w kongsajzie
siakiś takiś siódmy wreszcie
słodko- kwaśny jak czereśnie
prawy kochający wcześniej
też się wyniósł niesie wieść
nie powróci pal go sześć
jak tu słynął tam też słynie
ona przy nim a on przy niej
bierze za to ciężką kasę
ma też w kraju swoją prasę
piszą że zostawił żonę
przez kobiełkę nie mamonę
to co dobry bóg połączył
on przed sądem w mig zakończył
tu przykładem był rodziny
tam odesłał ją w maliny
jednym ruchem jednym słowem
stracił chłop zwyczajnie głowę
kiedy będziesz jak on stary
policz siły na zamiary
gdy policzysz coś odwrotnie
to cię życie w dupę kopnie
potem jeszcze sponiewiera
już ma przedsmak już mu gdera
krasnoludków ośmiu było
siedmiu jakoś się zbiesiło
nie po krasnoludzku żyło
dzieje ich spisałem całe
wszyscy byli spod suwałek
stąd mam całe wiadomości
u zwyczajnych prostych gości
lat pięćdziesiąt temu z hakiem
za stodołą w korcu z makiem
w korcu z makiem prowde godom
kluły im sie gnomy z brodą
siedmiu poszło zaraz w świat
ósmy żyje tam od lat
dali mu na imię zdzisiek
on za żonę wziął marysię
dotąd mieszka między nami
wnuczki ponoć nawet bawi
robi psoty igłę skradnie
nie wypiera się gdy wpadnie
późną nocą jak pies szczeka
zrobi kawał i ucieka
psuje klucze wstążki gubi
ale ludzi nadal lubi
żyje skromnie niczym duszek
weźmie kroplę lub okruszek
przed pomocą sie nie wzdraga
nie przeszkadza dopomaga
nigdy struny nie przeciąga
nie oszuka nie urąga
nie omami nie okłamie
czasem się pomodli za mnie
taki krasnal to wyjątek
koniec pieśni lub początek
gdy odrodzi karłów ród
może będzie tak jak wprzód
dziś tak plecie sie na świecie
wie już o tym nawet dziecię
w gminie mieście czy powiecie
że gdy tam się coś rozwala
krasnoludki wrzeszczą zaraz
a to droga rozjeżdżona
a to w diabły poszła żona
a to kasy ciągle brak
priorytety trafił szlag
tu za szybko tam za wolno
ktoś w robocie sobie golnął
w orła się zamienił w mig
chwilę leciał potem stygł
tam pożarli sie o bronę
tu machlaczy ktoś z betonem
petent znowu odszedł z kwitkiem
ktoś na drogą skradł podsypkę
ten to to to tu i tam
rany julek ale kram
innej prawdy być nie może
ktoś tu szkodzi albo gorzej
drogie dzieci koniec bajki
ukryć prochy schować fajki
zabrać teczki zebrać puszki
włożyć dresy i fartuszki
zdjąć balony z wszystkich belek
i przewietrzyć pakamarę
w życiu macie się nie szczypać
kto zawinił zaraz sypać
na krasnali w pierwszym rzędzie
a w najpierwszym na urzędzie
na krasnali mądrze zwalać
dupa w troki wytralalać