mieszko
Dodane przez aleksanderulissestor dnia 21.02.2013 22:04
księcia wielki podkomorzy
zrobił audyt raport złożył
i co widział tak wyłożył
książę panie naszych włości
w twych komorach pustka gości
ni tam dziczka ni zająca
tak i tak i wciąż bez końca
a zwierzyny w borze dość ci
sprawa zatem jest gorąca
przerwij chlanie i rusz dupę
dosyć już tych chińskich zupek
rzekł nasz mieszko mój czciborze
nocą się spotkamy w borze
zanim wzejdą ranne zorze
urządzimy polowanie
szykuj psy i rychtuj sanie
dzicz jest w lesie i wciąż żywa
trzeba nawieść nam mięsiwa
bo go jakoś coś ubywa
a tam niedźwiedź łoś i daniel
porzuć lary i penaty
wyprostujesz stare gnaty
czcibor z lękiem szepcze cicho
grzebiąc w garze wielką łychą
nocą w lesie straszy licho
zasadzimy sie nad ranem
już gadałem z kapelanem
przed tak znojnym bracie czynem
pójdź pokrzepić się k nam winem
nie wykręcaj mi sie sianem
osłódź sobie kwaśna minę
siła czasu jest do słońca
nie rób nigdy nic z gorąca
słońce już przez szpary łypie
kac ich męczy plan się sypie
serce wali jak na stypie
a w komorach nadal pustka
więc korniszon więc kapustka
no i klin pradawnym wzorem
zakończyli przed wieczorem
a tu żona jak nie w porę
we łbie trzaski trampek w ustach
głodna służba w kątach knuje
pańskiej łaski nie szanuje
jeśli chcesz czterdziestki dożyć
muszę coś do gara włożyć
nie wiem skradnij złap lub pożycz
w ucho krzyczy mu dziewczyna
prycha wrzeszczy i przeklina
czcibor pijak to ma zwidy
on przyczyną każdej bidy
mieszko pozbądź sie tej gnidy
każdej biby to przyczyna
opój żarłok taki grzech
je i pije i śpi za trzech
mieszko nocą rad nie rad
dosiadł konia ledwo wsiadł
na pięć razy cztery spadł
czcibor za nim też niezdrowy
brat rodzony i ból głowy
ten do łęku przypiął saczek
pół kwaterki i kubłaczek
opróżniony do połowy
ot w połowie pusty raczej
tron i dwór to bratni związek
czas wypełnić obowiązek
niczym cienie lasem borem
wlecze mieszko się z czciborem
przeszukują każdą norę
ni niedźwiadka ni szaraczka
ten z kwaterki ten z kubłaczka
ciągną żwawo każdy swoje
wreszcie gubią się opoje
i lądują w jakiś krzaczkach
i tak zakończyli boje
jeden z drugim z konia spada
nici z łowów szkoda gadać
wstaje ranek nocka z głowy
patrzą niemiec goni krowy
w try miga i plan gotowy
przeskoczyli hyc granicę
co tam nie powrócą z niczem
czas odstawić już dziczyznę
czas skosztować rogaciznę
czas odmienić nam ojczyznę
nikt nie dojdzie że nie dziczek
że to kradzież i co po tym
polowania to kłopoty
brandenburczyk bydła bronił
tłukł ich kijem czym miał w dłoni
że w pijanych siła słoni
net hercules contra plures
więc obili go jak kurę
wszedł nasz mieszko cały w glorii
za nim czcibor do historii
z całym stadem tur za turem
czy przypadkiem nie a priori
i historia wciąż go chwali
et cetera i tak dalej
tu historia całkiem grzęźnie
otto z bolem u nas w gnieźnie
zabawiali się zbereźnie
w rytmie fanfar w cieniu flag
mieli kleine parteitag
gdy przepili bruderszaft
otto we łzach rzecze tak
ojciec twój nam trzodę kradł
zawsze nawiał fakt to fakt
te wycieczki bolo miły
nasze sprawy zabagniły
honorowo dam odstępne
czapkę króla szaty święte
i patrona całą pietę
w rzymie potwierdzimy chrzest
wezmę na octoberfest
zapomnijmy żyjmy w zgodzie
u nas polak zaraz złodziej
zwróć te krowy doceń gest
żyjmy w zgodzie już na codzień
oddasz bydło będzie ulga
nie pójdziemy do strasbourga
bolo krowy znał od dziecka
a że ona jest niemiecka
więc gotowa nowa sprzeczka
nie mieściło mu się w głowie
wprost zatkało go ot powiem
da odpowiedź może z rana
wcześniej spyta kapelana
on znał ojca księcia pana
a to żywa przecież rana
i zostawił dobrodzieja
co miał tatkę za złodzieja
klęczy bolo u spowiedzi
ksiądz wygodnie siadł i siedzi
co ten ględzi pilnie śledzi
słucha słucha potakuje
coś mamrocze wreszcie snuje
być nie może znam się na tem
nie ma świadków kłamie zatem
niby cesarz a szachruje
bądź tu mądry kto tu zbójem
dość minęło tyle lat
w tamtych czasach każdy kradł
prawda taka stryjek z ojcem
tęgie były z nich mołojce
w końcu legli koniec końcem
nikt im wtedy nie podskoczył
ni czechici ni pomorcy
maklemburgi brandeburgi
ani wielki earl z północy
nikt tu nie miał chwili ulgi
dzisiaj tutaj wszyscy pany
wszyscy wokół chrześcjany
po mszy cesarz miał odpowiedź
twoje krowy to mi dowiedź
wpadnij czasem i mnie odwiedź
tak wyjechał rozżalony
raz bez stada dwa mamony
już na wieki jak swiat światem
polak z niemcem nie są bratem
choć i ten i ten ochrzczony
wciąż gadają jak łotr z katem
w polityce wciąż tam gości
stereotyp brat zaszłości
aż raz kiedyś wzeszło słońce
gdzie nie spojrzeć nur fur deutsche
chwała panie dobry ojcze
wersal kaput koniec bidy
te polaczki psy te gnidy
odpowiedzą nam za szkody
krowy wróca do zagrody
tak czy tak nie będzie zgody
przy okazji bekną żydy
na nich też zarzutów zasób
odpowiedzą nam w dwójnasób
chłopie w armii krowa polan
mąż się cieszy dumna żona
dźwignie się nasz naród z kolan
nie ma pracy nie ma frei
wszędzie erzatz gdzie ten raj
nawet pasek zszedł na szelki
będzie krowa niemiec wielki
meine fuhrer w to mi graj
opór padnie zatem wszelki
a kto ma intecje czyste
szybko wpisze się na listę
rozpieprzyli polskę w mig
szantaż gliwitz und blitzkrieg
tędy szwendy myk myk myk
przeszli rzeki pola rowy
i dorwali nasze krowy
lecz nie wszystkie kanclerz musi
część rozbiegła się po rusi
poszli szukać i znaleźli
było ciężko aż ugrzęźli
nie gasł jednak duch w narodzie
zapomnieli już o głodzie
pełnia szczęścia choć w połowie
każdy niemiec ma po krowie
było bosko lepiej powiem
ba niektórzy nawet dwie
ale co ta krowa je
fakt że krowa mleko daje
ale tylko jak się naje
a te łąki kto wie gdzie
gdzie te gaje gdzie te raje
meine hern meine frau
gdzie że w końcu lebensraum
pod tą moskwą śnieg i śnieg
napoleon w śniegach legł
poszedł przodem jeden szpieg
nie tracili już ni chwili
nie ma co i zarócili
pójdą zatem w ciepłe kraje
tam sie bydło potąd naje
tam już byli tam sie bili
tam oliwne rajskie gaje
trzeba wiać tu german trupem
gonią zewsząd leją w dupę
więc przed soba gonią stadko
albo stado tabun rzadko
krowa z bykiem cielę z matką
ruski kawior polskie buty
torowiska jakieś druty
samochody wagoniki
trzy muzea pół fabryki
lecz chłop w chłopa każdy struty
przyjdzie pójść do ameryki
tam jest wszystko co kto zechce
tu w europie nikt nas nie chce
ameryka to kraj cud
ameryka łąk ma w bród
siła paszy jest dla trzód
ameryka raj wyśniony
dawno zjadła swe bizony
dała radę z dzikich zgrają
terytoria wolne mają
nawet klimat maja przedni
teren zatem odpowiedni
u nas zima u nich zima
nie ma wyjścia wyjścia ni ma
wódz indiański mężny orzeł
blade twarze tam za morzem
mają plany być nie może
o przestrzeni wielkie marzą
na kapitol leci z twarzą
dalej straszyć tym prezesa
dotąd w wojnę się nie mieszał
że przed brama stanie rzesza
co to mroczne duchy wskrzesza
duchy śmierci duchy snu
strzeż nas wielki manitou
prezes myśli ja chromolę
zdepczą mi golfowe pole
ten i taki nie pozwolę
wiem obiję szkopom mordę
wezmę medal albo order
jak pomyślał pędem zrobił
skopał niemca gębę obił
posłał w diabłi dziką hordę
ruski pomógł gada dobił
acz nieufność w krąg panuje
krzyczą zgoda każdy knuje