Karczma na rozstaju
Dodane przez Maciek Froński dnia 17.12.2012 08:12
Ja:
Jadę gościńcem, trzęsie powozem,
Wtem studnia, karczma, krzyż na rozstaju,
Gdzieś z tyłu głowy słyszę dwa głosy,
A może tylko tak mi się zdaje?
Diabeł:
Gdy myśli ciężkie i niewesołe,
Gdy niepodobna zaradzić smutkom,
Wstąpże do karczmy, usiądź za stołem,
Wnet Żyd brodaty podbiegnie z wódką!
Anioł:
Zostań w powozie, mój przyjacielu,
A wódki nie pij! Zeszłej niedzieli
Już ją podano r11; na tym weselu,
Po którym młody młodą zastrzelił!
Diabeł:
A tam, gadanie! Wiatr polem goni,
Deszcz tnie, ostatnie liście ucapił,
Szkoda woźnicy i szkoda koni,
Wstąpże do karczmy, wódki się napij!
Anioł:
Nie pij! Wóz utknie w błocie po osie,
Więc ani nawet się nie zatrzymuj!
Ja:
Dobra, nie staję, wódkę mam w nosie
(Mam czy też nie mam - dałem dla rymu).