Pochód
Dodane przez Jędrzej Kuzyn dnia 02.12.2012 10:47
Kim jesteś, że do ciebie tyle próśb
i taka ufność? Dziwię się, przecież
kronikarze nawet w części nie potrafili
oddać twojej istoty. A kiedy już wydało się im,
że dosięgli, to pojawiałeś się jako srogi sędzia,
który bardziej ogniem niż manną. A jeżeli już
zsyłałeś pożywienie, to miałeś w tym swój interes.
Wybrałeś sobie lud, ale czy ludzi? Tych zamieniałeś
w słup soli, czy topiłeś w falach potopu. Albo sadzałeś
na gnoju ograbiwszy prędzej. Zacierasz ślady.
Tak zacierasz, nie chcesz ujawnić się,
w tajemnicy jesteś wielki.
Ujawniony byłbyś jednym z nas.
Dobrze, że jako syn buntownik stanąłeś
na wysokości zadania. Ale zbudowałeś
dla niego(siebie) stos z dwóch belek.
Panie dwie szczapy palą się długo.
I pozwoliłeś, aby nie mądrość, ale cierpienie
przewodnikiem było od narodzin do śmierci,
śmierć uczyniwszy chorobą.
Wszystko układa mi się w pewien porządek,
logikę, że z A wynika B. Nie jesteś swoim stwórcą?
( Ale któż, mógłby ciebie stworzyć, jeżeli nie ty?)
Ludzie bawią się Tobą, doklejają brodę
i rzeźbią zmarszczki. Dlaczego jesteś starcem?
Kiedy na chwilę stałeś się młodzieńcem
wyeliminowałeś siebie wieszając na krzyżu,
a potem jeśli nawet pozwoliłeś sobie zmartwychwstać,
i to tak nie chciałeś powróci w dawnej postaci.
Raczej jak przepowiednia, pomówienia i plotki,
Gdzieś tam, gdzieś obok.
Dobrze wiesz, że ludzie
kochają tajemnice i upadłe kobiety.
Stąd taka w twoim orszaku.
Ale obejrzyj się i zobacz ilu Judaszy idzie w pochodzie.