Pęknięty świat
Dodane przez IZa dnia 04.11.2012 08:31
przysiadła na łóżku
próbuje ukołysać
nie słucham wzdychania
powoduje przeciąg
a miał być elementem współczucia

błogosławię oddalające się kroki
jestem sam ze sobą
w sobie
bez ciebie
ostatnią kobietą z którą
dałem radę się kochać

liczę smugi reflektorów
które przebiegają ścianę
leniwie spędzam policzoną rogaciznę
w dolinę pachnącą poranną kawą

jest pocałunek kobiety
wiekowa ciotka pieczętuje nim czoło
przegarnia czuprynę
przesiadam się z łóżka na wózek
jak z podmiejskiego na intercity

za oknem świeżo kupiony śnieg
w ramach premii na gałęziach
zakwitły wróble