Swobodnie
Dodane przez Marceli Rychel dnia 04.09.2012 15:28
Bo ja walczę o swobody
bez zbędnego niepokoju.
Kraj, świat ludzi, ciągle mlodych,
w przyśpieszonym spowolnieniu,
nurkujących coraz głębiej
by istotę sprawy poznać,
nie zostawać długo w błędzie
chcących każdą, chwilę doznać.
Czas mających na błahostki
w tym, poważnym przecież miejscu.
Uścisk dloni zamiast troski,
uśmich w oczach z ciepła, w sercu.
I ja wierzę w ludzi zwykłych,
nie.. przewodnią myśl ogółu.
Do sprostowań już przywykłych,
tych łączących ręce w bólu.
Wierzę w krew piastowskich królów
wciąż płynącą w żyłach naszych.
Ducha hart zdolny do cudów,
posmak walki, precz rozpaczy!
W mapę polski z przed lat kilku
i sąsiedzkie niepokoje,
postać wilka w stadzie wilków
wszystkie sprawy, wyjaśnione.
Zatem szukam przeznaczenia
z nim dowolne pstrzeganie.
Stacją nowe zagadanienia,
raz te ważne, raz niechciane,
wniosków kilka, te z kamienia:
Zatrzymajmy się na chwilę.
W biegu, płytkie są marzenia
bez przyjaciół bez rodziny,
wszak to oni sens nadają,
oparciem w potrzebie będąc.
W nas nadzieję pokładają
w maratonie, razem biegną.