Errata
Dodane przez Jędrzej Kuzyn dnia 24.06.2012 00:45
mój pierwszy chłopak wsadził mi palec do pochwy i poszedł, "to nasze ostatnie spotkanie, ty żydowska dziadówko", wziął ze sobą ten palec z mojej pochwy, jak złamany miecz
Ewa Sonnenberg Kwiat krwi
Mówią o nim, że jest grzeczny i wrażliwy, nawet za delikatny
jak na obecne czasy, w których to ludzie upodobniają się do szczurów i gnają ulicami wielkich miast do znikających punktów. Matka wierzyła, że gdy dorośnie to zostanie kapłanem, będzie wytyczał zbłąkanym ścieżki, a jej po protekcji sam otworzy bramę do nieba.
Żył od Wielkanocy do Bożego Narodzenia nie zdając sobie sprawy,
że świat podzielił się przez paczkowanie, na chrześcijański i żydowski.
Kiedyś palcem zniszczyłem błonę dziewiczą swojej dziewczyny.
Tak bezczelnie włożył chrześcijański palec do żydowskiej pochwy.
Nie było na niej żadnego znaku, że tylko dla Żydów. Po prostu
była tam, gdzie być powinna i miała kształt taki jak mu o
niej opowiadano.
Nie uczynił tego na przystanku autobusowym, nie tam podniósł sukienkę,
żeby sprawdzić, czy w dziupli są jeszcze jajeczka ptaków,
ale w miejscu gdzie dała się zaprowadzić.
Często dotykał wilgotnego nosa psa. Na podwórku mówiono,
że taka sama wilgotna jest dziurka między nogami dziewczynek.
Była pierwszą, która znalazła się w zasięgu jego palca.
Teraz wie, że wszystko to archetyp.
Nigdy nie pomyślał, że pochwa ma narodowość. Został antysemitą
z przypadku i za ciekawość. A przecież był dzieckiem takim samym
jak ona, to jeszcze nie miłość kazała im przytulać się do siebie.
Nawet wtedy nie wiedzieli tak naprawdę czym ona jest?
Wszystko było ciekawością.
Ta dziurka śniła mu się po nocach. Była dla niego jak Matka Boska,
jak święta Teresa z Kalkuty, jak wiele innych kobiet,
których zdjęcia za szybą w szafce matki. A palec też był święty,
wiele razy dotykał nim czoła wilgotnym od święconej wody.
Straszono go piekłem i wychowywano niebem, ale to tylko takie uzupełnienie,
bo jak się okazało, życie nie w poszukaniu mądrości,
ale w penetracji.
Wyobrażał sobie tysiące radzieckich żołnierzy wkładających
czerwoną gwiazdę członka do pochew niemieckich kobiet.
I niemieckich żołnierzy, którzy po całym kontynencie wkładało swoje
swastyki w pochwy kobiet kilku kontynentów. I Serbów,
a to przecież zaledwie kilka minut temu na drugiej ulicy Europy.
Bolały w mim te wszystkie pochwy i piekły nie jego członki.
Teraz jest mądrzejszy próbuje zrozumieć., dlaczego tak jest,
że palec podąża do tajemniczej groty. Wchodzi z butami na salony,
żeby zdominować, i tylko chuć pozostawia. Tym palcem Gombrowicza
idzie przed siebie i obrażać narody.
Żydzi chcą wkładać w pochwy arabskich kobiet,
a Arabowie w pochwy Żydówek.
I nie da się niczego wymazać z pamięci, ani cofnąć czasu
i zacerować blizny pochwy. Spełnienie ciekawości pozostanie
wyrzutem sumienia i tłumieniem grzechów.
Urodzony po wojnie, jest winny, bo i w nim jest pragnienie
sięgania w głąb. Podpalał stodoły, a myśl o pochwie
nie omija bez względu na narodowość. Posypuje głowę popiołem,
mówi jakby chciał się usprawiedliwić, tłumacząc, że przynajmniej raz w tygodniu czyta ewangelię
Posypuje głowę popiołem opowiadając o swoim Bogu, a ona z całości zapamiętała ten palec w pochwie. A przecież pozwoliła mu
przytulać się do siebie. Pozwalała całować się, dotykać w różne miejsca. Bo prowadziły go tam jej oczy. Wyobrażał sobie wtedy,
że w jaskini czytają szyfr, który zaczyna się na ścianach a kończy w miejscach rozkoszy.
Jest wrażliwym chłopcem, ale nie potrafił się powstrzymać, żeby tam nie wsunąć dłoni. Ten palec był w nim, jak Serb, Żyd, hitlerowiec, czerwonoarmista, i Polak. Byli w nim Tatarzy i Mongołowie,
wszystkie wojny jakie przeszły przeze Polskę. Zmądrzał. Ale przecież wie, że nie całkiem wyzdrowiał i jest w nim coś jeszcze, co prowadzi jego, nie jego palec i zachęca, żeby ten wciąż tam wchodził. I mimo mądrości jakie skleja kleksem w księgach na rozdartych kartkach, w chłodzie bibliotek, i tak najważniejszą lekturą okaże się być ten palic.
Syn biologii, ten drżący na wietrze liść jak trzcina gnący się pod naporem wiatru, domaga się powtórzenia. A, że nie jest na tyle mądry, żeby samemu zadbać przejrzeć się w lustrze grzechu, potrzebuje demiurga. Wstrzemięźliwość wynaturza, jest siostrą zboczeń, produkują podniety i ograniczenia. Dużo bodźców, mało refleksji.
Jezu, ukrzyżować dałeś się dla Żydów i Polaków. A może lepiej było urodzić się w Japonii? Rozumiem twój zapał i motywy,
ale tutaj orka po ugorze, walka o plon, czasami więcej zasiewa niż zbiera. Nie mów mu, że go kochasz, niczego nie musisz udowadniać, wygnańcy zawsze błądzą pomiędzy mieczem a pochwą,
a w międzyczasie przekomarzają się kto bardziej wybrany.