Requiem dla szkła
Dodane przez Wierszopis dnia 23.04.2012 00:15
Liście grabieją na wietrze,
jak tu wyciągnąć rękę na powitanie
kiedy obsikana.
Nie ma nic bardziej skończonego
niż dureń szukający szczęścia
w nocnych sklepach.
Napijmy się ze wspólnej butelki,
nie zarazisz się dziecinną wyobraźnią
Łączy nas tylko bezsenność
i pragnienie.
Bracie na zawartość kieszeni.
Pewnie nawet w człowieczeństwie,
tylko ile może być warte
kiedy świta
i braterstwa tak na dwa palce.