Przedsenny zmysł powonienia
Dodane przez Wierszopis dnia 17.03.2012 16:38
Nocami wciąż mi pachniesz. Zbieram ślady do kasetki,
wykonanej rękodzielniczo.
Czasami nawet cię słyszę. W psalmach recytowanych
przez nawiedzoną sąsiadkę.

Kiedy już zawijam do przystani zimnego łóżka,
niekiedy podłogi - nie chce pragnąć.
Zabierasz zbyt wiele czasu, choćby i niezbyt cennego.

A miałem wyznaczać drogę przez gwiazdy.
Wciąż na nowo uczyć nas miłości.
Zabrakło, sam już nie wiem czego,
dla uproszczenia nazywam to szczęściem.