"Pod drzewem jabłoni" (Concerto pour piano no.2 (op21) F.Chopin)
Dodane przez VnV23 dnia 12.02.2012 06:57
Duszy okna od łez deszczu dawno mokre,
zasłaniać miłości piękno się zdają.
Trawa namiętności rosy kroplami okryta,
czeka aż słońca promień jej dom nawiedzi
i wzrosnąć pozwoli.
Drzewa szepczą nam cicho do ucha,
że chmur ciemnych gromada zmęczona,
ucieka powoli gdzieś tam, daleko od nas.

A my tak leżąc, pod drzewem jabłoni schronieni,
przed smutnym deszczem, przed morzem cieni,
patrzym w swe oczy, tuląc się wzajem,
tak jak ta bańka z wody przez dziecko robiona,
miłość nas chroni, zamyka szczelnie,
w swe ramiona chowa.

Ja młody, Ty młoda.
Ja kocham, Ty kochasz.

My ma dziecino, świat pod sobą mamy,
a te mórz problemy co na każdym kroku tworzyć się zdają,
jak przed prorokiem, otworzą swą paszczę
i w suchości przejść nam pozwolą.

My ma dziecino wzlecieć możemy, w czas przez nas wybrany,
odbić swe stopy od ziemi i raju niziny podziwiać w wzniesieniu,
gdzie aniołowie wszelacy i duzi i mali, z zazdrości niekrytej,
patrząc ku nam swe kręgi złociste nad głową potracą,
a chór ich niebiański fałszem zabrzmi nagle.

My ma dziecino,szczyty najwyższe zdobyć możemy,
gdzież nam przeszkoda wyrosnąć może,
jeśliśmy razem, jeśliśmy szczęśliw,
czyż nam Parnas, czyż ten pagórek przeszkodzić może?

Kiedy ja z Tobą ma pani jedyna,
mój skowronku poranny, ma ciszo wieczorna,
kiedy ja z Tobą tak leżę zwyczajnie,
pod jabłoni drzewem,
pod niebem jasnym,
pod słońca promieniem
wtulony w Twe łono, wpatrzony w Twe oczy,
we włosach Twych ciemnych me ręce wtapiając,
wiem ja na pewno że razem będziemy,
że świat nasz cały
w miłości i bieli szaty obleczemy.