Agape
Dodane przez Magrygał dnia 03.02.2012 08:32
Przytuliłaś się mimolotnie do mego ramienia,
Agape, zagubiony aniele o twarzy mej matki,
z wyrzutem mówisz mi, czego nie zrobiłem,
o nieutulonym płaczu, odwróceniu głowy.
Hekate dziś jest mi bliższa na rozstajnych
drogach, miłość kupuję, dobroć opłacam,
sztuczne uśmiechy wirują wokoło
jak roje amazońskich motyli.
Otrząśnij się, Agape, nie szepcz po nocach
o samobójcach zawisłych nad przepaścią
parapetów, noworodkach w żłobkach
śmietników, starcach o paznokciach
wrastających w ciała, zapomnij o
dobra czynieniu.
Biegnij skąd wróciłaś, może tam odnajdziesz
rozmówców o skrzydlatych dłoniach
i Świętych Franciszków zastępy, tu
tylko cisza skwapliwie kiwa głową,
udając, że słyszy, głucha jak pień.
Wracaj do źródeł łez, może popłyną wstecz.