Litania do Lilith
Dodane przez Magrygał dnia 27.01.2012 13:24
Stoję przed Tobą postarzały o stulecia,
jak drzewo spróchniałe, bezlistne,
o suchych konarach wrastających
w niebyt.
W geście niezgody błagam Cię o litość,
o siedem kręgów, które wzniecą iskrę,
zapłoną ogniem, spalą, co doczesne,
otoczą lawą, odrodzą płomieniem.
Jawisz się we mnie, w kolejnym wcieleniu,
odbierasz miłość, bym odzyskał spokój,
kładziesz u boku nocne pożądanie,
bezwstyd ciemnosci.
Tu nic nie znaczy, teraz nie istnieje,
jest tylko pustka bez jego istnienia,
bezład mijania, rozkład tkanki czasu,
toczaca trzewia gangrena nicości.
W nim jest zawarty początek i koniec,
dźwięk - echo pierwszego słowa,
a we mnie tylko bólu bezdźwiek,
cisza oczekiwania.
Lilith, jeśli bieg rzeczy odwrócę,
dotrę donikąd, do delty, do ujścia,
zmienię się w wodę, ziemia mnie wypije.
Ocal mnie, Lilith, od siebie samego,
tylko nie skazuj na obojętność,
na obcość spojrzeń, na pozór dotyku,
ocal mnie, Lilith, od siebie samego,
jego pozostaw symfonią dźwięku
w partyturze ciała.