przesilenie
Dodane przez Jędrzej Kuzyn dnia 11.01.2012 19:06
Poety chyba nie było? Zjawili się
wszyscy ważni. Królowie,
jedni na osiołkach inni na koniach,
któryś przybył na słoniu. Poeta widziano
jak szedł pieszo, ale nie doszedł. Mówiono,
że zgubił skarby. Ostało mu się słowo,
ale bał się pojawić z nim na salonach.
Podobno pije z mądrością
w jakieś żydowskiej karczmie. Przepija
każdy dzień. Wiersze dewaluują się.
Alkohol paruje. Prawda na kacu,
wypływa i nie patrzy w oczy.