zimowe dni
Dodane przez do czorta haczyk dnia 09.12.2010 12:57
absolutne rewelacje nałożyły się na siebie
żona nie zabrała śniadania do pracy
dozorcy puściły nerwy
od 6 rano opowiada o psich kupach
na ławce przed blokiem znaleziono księżyc
trzyma w swoich objęciach gipsowe popiersie ziemi

nagle ktoś zadzwonił do drzwi
- żyjesz? _ żyję
- masz chwilkę? - mam
- wiesz, kto mówi? - nie wiem
- Włodek! - aha, teraz już wiem
- to pożycz dwie dychy do jutra

dozorca na chwilę zamilkł
bada wzrokiem tajemnicze popiersie;
w kącikach ust zastygły antyczne cnoty
i pierwsze oznaki postmodernizmu
choć niektórzy twierdzą że metafizyki zachodu
wychodzę na zewnątrz i staję obok dozorcy
od strony okna na parterze dochodzą skwierczące odgłosy
delikatnie kładę dłoń na księżycu
daje się przeturlać
na drugi koniec ławki